Amsterdam zimą

W Amsterdamie gościłem po raz trzeci. Miasto, które poznałem już wcześniej, teraz odkryłem od innej strony, od strony samotnie wędrującego turysty z aparatem w ręku. Ulice i zakamarki miasta przeczesywałem spokojnie, bez pośpiechu, pozwoliłem sobie na wizytę w przepięknej siedzibie biblioteki, na zakupy w Primarku i piwo w irlandzkim pubie. Przede wszystkim mogłem do woli fotografować. Wieczorna podróż do Amersfoortu była miłym zwieńczeniem niezwykle udanego, choć pochmurnego dnia.